Pl. Kolegiacki – skwerek przy przychodni, co dalej?

W połowie roku powinniśmy cieszyć się z odnowionego Placu Kolegiackiego. Jak informują władze miasta opóźnienie inwestycji wynika z odkryć archeologicznych, w tym licznych grobów. Ale do zagospodarowania, odnowienia pozostaje jego wschodnia część przy ul. Wodnej, dziś nieestetyczna dzika toaleta dla psów. Jedyny pozytywny akcent to mural z wierszem Wisławy Szymborskiej.

Fragment ten początkowo pojawił się w projektach rewitalizacyjnych. Zapewne względy finansowe i własnościowe spowodowały wycięcie tej części z całościowej koncepcji. Trzy działki, w tym fragment układu drogowego są prywatną własnością. Co nie znaczy, że nie powinniśmy myśleć o sensownym zaplanowaniu tego fyrtla i włączeniu go w miejską strukturę. Być może podpowiedzią będą założenia procedowanego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla Starego Miasta. Ale o ład w tym miejscu zabiegano już przed wojną. A pomysły możemy znaleźć w Ilustracji Polskiej z 5 lutego 1939 roku.

W projekcie inżyniera Zbigniewa Zielińskiego zakładano odtworzenie fragmentów Bramy Wodnej. „W ten sposób roztoczy się widok na piękną architekturę obecnej fary i gmach Urzędu Wojewódzkiego. Całość zaś stanowić będzie uroczy zakątek w starej tej dzielnicy.”

Przy rycinie monumentalnych murów obronnych dodano opis: „Mur widoczny na obrazie bezpośrednio po lewej stronie od bramy wewnętrznej jest fragmentem, który zachował się do dziś przy narożniku ulicy Wodnej i Wietrznej i który obecnie podlega restauracji.”

W 1937 roku, gdy w związku z budową Ośrodka Zdrowia przy placu Kolegiackim rozpoczęto roboty ziemne, znaleziono w niewielkiej głębokości pod powerzchnią ulicy szczątku muru, w tym resztki najstarszej części obwarowań miejskich. Przy rozbiórce szpetnej rudery na narożniku Wodnej i Wietrznej odkryto ponadto, że zachodnią ścianę rozebranego domu tworzy stary mur miejski. Na placu powstałym po rozbiórce, Zarząd Miejski postanowił (według projektu inż. Zbigniewa Zielińskiego) urządzić mały zieliniec, który by stworzył odpowiednią ramę dla w zgodzie z historią odrestaurowanego szczątku dawnych murów obronnych miasta.

Wielce chwalebny ten plan zasługuje na jak najgorętsze uznanie. W ubiegłym stuleciu wiele popełniono w tej dziedzinie grzechów, ciąży więc na nas obowiązek naprawić co tylko można, by w ostatniej chwili ocalić wszystko to, co można jeszcze uratować od ostatecznej zagłady. W Krakowie, we Lwowie, ostatnio i w Warszawie powstały specjalne komitety, które pracują skutecznie, by ocalić czy wydobyć z ukrycia zabytki dawnej architektury, a praca ich cieszy się należytym zrozumieniem i poparciem.

Tym samym warto dotrzeć do przedwojennych dokumentów związanych z rewitalizacją tego miejsca, a zapewne w przyszłości będzie to doskonały poligon archeologiczny! Przecież fosa, wszelkie cieki – ścieki i miejskie bramy to kopalnia historycznych artefaktów, zgubionych lub porzuconych.

Share

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *