Bruk dosięgnął sztuki

Miasto to nie tylko przestrzeń „między budynkami” i uliczny gwar. To nie tylko korki, tramwaje, blokowiska czy galerie handlowe… to także gitarowe pomruki na Półwiejskiej, wolność słowa na Placu Wolności, czy studenci na trawie w Parku Mickiewicza. No i sztuka też jest częścią miasta, ta w przestrzeni, co czasem uśmiech wzbudza muralem lub złość niechcianym pomnikiem, a czasem instalacja będąca pstryczkiem w nos budzącym konsternacją z codzienności.

Lustra_Berdyszak_Zniszczone_ABGregorczyk (5)

Sztuka zatrzymuje: ta społecznie zaangażowana zmuszająca do refleksji i ta ciesząca oko wprost, niewymagająca niczego poza uwagą na ułamek naszego wiecznego pospiechu. I w takim Poznaniu warto żyć; który czuje, obserwuje, uczy się i poprawia gdy trzeba pogniecioną sukienkę.

Lustra_Berdyszak_Zniszczone_ABGregorczyk (8)W sobotnie popołudnie 9 stycznia nowego już roku 2016, gdy poznaniacy protestowali na Placu Wolności, kawałek dalej przy historycznej ulicy Św. Marcin na wysokości Mostu Uniwersyteckiego, przed moimi oczami objawił się niemały skład budowlany. Remont, przebudowa, jestem w stanie zrozumieć taką budowlaną gemelę, oczywiście tymczasową i pod kontrolą kogo trzeba. Ale budowlane materiały i śmieci rozsiadły się wygodnie na tygodnie, i to w niecodziennym otoczeniu, pomiędzy elementami odsłoniętej w 2009 r. artystycznej instalacji „Obszar obrazów efemerycznych” autorstwa nieżyjącego już wybitnego artysty Jana Berdyszaka.Lustra_Berdyszak_Zniszczone_ABGregorczyk (4)

Skład się rozsiadł tak szeroko, że brutalnie i bezmyślnie zniszczył szklane elementy instalacji w jej najniższej części, tuż przy chodniku. Potłuczone szkło, wyrwane betonowe kostki, i kto tam wie co jeszcze zniszczonego pod powierzchnią tego, co na widoku. Smutek mnie ogarnął ogromny, złość jeszcze większa. Bo jakże to możliwe w mieście pretendującym do roli „stolicy innowacji”, gdzie ‚rewitalizacja’ jest wytrychem do każdej, nawet niesfornej inicjatywy, że bruk dosięgnął sztuki, boleśnie roztrzaskując ją w drobny pył. Wstyd mi, że miasto odwraca się od sztuki w miejskiej przestrzeni, że nie broni przed stratami, że pozwala na ten brud pod paznokciami.

Lustra_Berdyszak_Zniszczone_ABGregorczyk (1)

Chciałabym by każdy objaw piękna i sztuki, który oczy ma cieszyć, cieszył oczy bez względu na okoliczności przyrody, chciałabym by włodarze miasta dopilnowali każdego, kto majstruje w otoczeniu piękna, by pięknem być nie przestało. Bo to wstyd tak nie szanować własnej kultury i sztuki, to wstyd nawozić je odchodami i bezmyślnością, a potem pogłaskać je w białych rękawiczkach.

Anna B Gregorczyk
artystka, planistka przestrzenna, Radna Osiedla Stare Miasto

Share

Zobacz również